Odwaga. Drugi filar każdej zmiany. Ten, o którym najczęściej mówimy… i którego najbardziej się boimy. Bo kiedy już zauważysz prawdę — dzięki uważności — przychodzi moment, który testuje wszystko: czy masz odwagę zrobić z tą prawdą cokolwiek dalej? Odwaga nie pojawia się wtedy, gdy czujesz się pewnie. Odwaga przychodzi wtedy, gdy ręce Ci się trzęsą, głos lekko łamie, a w głowie pojawia się tysiąc powodów, by „jeszcze nie teraz”. To w tym momencie decyduje się najwięcej. Zauważyłem, że ludzie często myślą o odwadze jak o wielkim geście: skok ze skarpy, zerwanie z pracą, przeprowadzka na koniec świata. Ale prawdziwa odwaga jest bardziej cicha. Czasem wręcz niewidoczna. To powiedzenie: „To mnie rani.” „To już mi nie służy.” „Tak dalej nie chcę.” „Zaczynam.” Odwaga to wejście w niewiadome, zamiast życia w znanym, ale bolesnym. To bycie uczciwym wobec siebie — nawet jeśli prawda boli bardziej niż kłamstwo, którego trzymałeś się latami. W zmianie zawsze przychodzi taki moment, w którym musisz wybrać: lęk albo odwagę. Nie oba naraz. Lęk trzyma Cię tam, gdzie jesteś. Odwaga prowadzi tam, gdzie możesz być. I nie chodzi o to, żebyś się nie bał. Chodzi o to, żeby strach nie prowadził Twojego życia za Ciebie. A Ty? Kiedy ostatnio zrobiłeś coś mimo strachu, a nie dlatego, że było łatwo? Jeśli czujesz, że stoisz na progu zmiany i potrzebujesz kogoś, kto przejdzie ten kawałek drogi obok Ciebie — napisz do mnie. Pomogę Ci zobaczyć, że odwaga nie zawsze wygląda spektakularnie. Czasem to jeden krok, który zmienia wszystko. Marcin Łaptos Twój Przewodnik Mentalny