Przejdź do treści

Rozwój nie ma sezonu. On ma swój rytm

Zaczynają się wakacje.
Dzieci kończą szkołę.
Dorośli – przynajmniej w teorii – zwalniają tempo.
Więcej słońca. Mniej obowiązków. Więcej „później”.
I w tym wszystkim pojawia się pytanie, które kiedyś sam sobie zadałem:

 Czy od rozwoju też można wziąć wakacje?

I wiesz co?
Z jednej strony – tak.
Bo rozwój to nie wyścig.
Nie trzeba codziennie przerabiać nowych tematów, chodzić na kolejne warsztaty, wypełniać workbooków.
Czasem największym krokiem do przodu…
jest odpuszczenie.

Ale z drugiej strony – rozwój nie znika.
On po prostu zmienia formę.

To nie jest tak, że latem przestajesz się uczyć.
Uczysz się inaczej.
Przez rozmowy przy ognisku.
Przez bycie naprawdę tu i teraz, bez telefonu.
Przez zanurzenie nóg w jeziorze i wzięcie głębokiego oddechu bez planu na „co dalej”.

Rozwój nie musi być intensywny.
Może być cichy.
Miękki.
Obecny.

Czasem największa transformacja dzieje się właśnie wtedy,
gdy odpuszczasz „rozwój na siłę”
i po prostu jesteś.

Dlatego dziś nie pytam Cię:

 Co jeszcze zrobisz tego lata?

Pytam:

 Czego już nie musisz robić, żeby poczuć, że jesteś na dobrej drodze?

Bo może prawdziwy rozwój to nie robienie więcej.
Tylko bycie bliżej siebie.

 A Ty? Czy dajesz sobie zgodę na wakacje od działania – bez ucieczki od siebie?

Podziel się w komentarzu.
Może ktoś dzięki temu też pozwoli sobie zwolnić – i nadal wzrastać.

Marcin Łaptos
Twój Przewodnik Mentalny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Marcin Łaptos

Marcin Łaptos

Odpowiem najszybciej jak to możliwe

I will be back soon

Marcin Łaptos
Cześć 👋
W czym mogę Ci dziś pomóc?
Messenger